FAQ Szukaj Grupy Statystyki Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat :: Następny temat
Lipsk 2011
Autor Wiadomość
histor 
saper


Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 556
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-10-05, 14:23   Lipsk 2011

Czołem,
Juz za dwa tygodnie Lipsk.
Jaką będziemy mieć frekwencję?
Ilu żołnierzy wystawimy w linii?
Kto wybiera sie do naszych zachodnich sąsiadów?
 
     
Sławek Witczak 
Człowiek w Pokrowcu

Dołączył: 08 Lut 2010
Posty: 437
Skąd: p4p
Wysłany: 2011-10-05, 19:35   

Ja oczywiście jadę.
_________________
Za wiarę, Króla i prawo!
 
     
Działyńczyk2 
weteran

Wiek: 49
Dołączył: 28 Lis 2010
Posty: 86
Skąd: z garnizonu
Wysłany: 2011-10-05, 20:25   

2-ka jedzie na Brodnicę.
Powodzenia!
 
     
Pius Piotr 
Korsykanin Pietro

Stopień: fizylier
Wiek: 48
Dołączył: 09 Lis 2010
Posty: 380
Skąd: P4PXW Płock
Wysłany: 2011-10-05, 22:47   

Sławek Witczak napisał/a:
Ja oczywiście jadę.


Planuję jechać do Lipska z żoną i synem, wcześniej będę w Brodnicy.
Pozdrawiam!
_________________
Vive La France, Vive La Pologne, Vive La Napoleon Bonaparte
 
     
Remington 
33 de ligne

Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 127
Wysłany: 2011-10-06, 08:37   

Z 12-ki będzie kilkunastoosobowa ekipa.
 
 
     
histor 
saper


Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 556
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-10-06, 09:56   

KTO ŻYW POD LIPSK !!! :-o
 
     
Gonzo 
Grenadier

Stopień: sierżant
Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 355
Skąd: Police
Wysłany: 2011-10-09, 19:19   

Są jakieś informacje na temat samej imprezy?
_________________
WIWAT PUŁK CZWARTY
 
     
Sławek Witczak 
Człowiek w Pokrowcu

Dołączył: 08 Lut 2010
Posty: 437
Skąd: p4p
Wysłany: 2011-10-17, 09:24   

Czy możecie deklarować się kto jeszcze jedzie do Lipska. Na razie jak widzę jest trzech chętnych spośród nas. Domyślam się, że z Polic będzie też garstka. No dalej!! Wiecie przecież jaki fajny klimat tam jest, choć pewnie w nocy będzie zimno ale zimno nam przecież nie straszne.
_________________
Za wiarę, Króla i prawo!
 
     
Pitrek 
Dowódca P4P XW


Stopień: starszy sierżant
Wiek: 46
Dołączył: 25 Sty 2010
Posty: 934
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-10-24, 09:28   

Witam!

No to czekamy na relację od naszej awangardy.
 
     
Pius Piotr 
Korsykanin Pietro

Stopień: fizylier
Wiek: 48
Dołączył: 09 Lis 2010
Posty: 380
Skąd: P4PXW Płock
Wysłany: 2011-10-25, 21:12   

Witam,
Myślę, że teraz jestem prawdziwym rekonstruktorem. To w czym uczestniczyłem pod Lipskiem i to co zobaczyłem przeszło moje najlepsze oczekiwania. Zacznę od początku.
Na miejsce zakwaterowania przybyłem w sobotę około godz. 10.00. Nie wiedziałem za bardzo gdzie się ruszyć, mijałem kolejnych rekonstruktorów z różnych krajów, starałem powoli poukładać sobie w głowie, kto jest Prusakiem, kto Szkotem, kto Austriakiem a kto Francuzem itd. i gdzie może znajdować się nasz oddział. Podjąłem decyzję, że muszę szukać obozu Francuzów, wszedłem do jakiegoś parku a tu mnóstwo namiotów ale w pewnym momencie dostrzegłem niewielki pałacyk i zwisającą z niego flagę francuską. Myślę sobie nie będzie źle. Chyba jestem blisko. Na wszelki wypadek zadzwoniłem do Histora. Na szczęście odebrał i potwierdził, że obóz mamy rozbity przy gwardii francuskiej u stóp tajemniczego pałacyku. Za chwilę ściskałem się z naszymi chłopakami z ,,4-ki''. Było nas w tym momencie ośmiu+plus moja Żona i syn Karol. Poznałem Gonzo, Zdziśka z Polic. Jednym słowem wszystkie te chłopaki to równi goście. Zadowoleni byliśmy, że jesteśmy tak daleko od domu i możemy wystawić sekcję. Po omówieniu podróży udałem się na zwiedzanie terenu. Kroki skierowałem do pałacyku, w którym serwowano śniadanie. Niestety spóźniłem się, zamiast tego podziwiałem przepiękne sceny bitewne pod Lipskiem w miniaturze. Na ścianach usytuowane były wizerunki Cesarza i Jego marszałków. Uczta ducha zamiast uczty podniebienia jednym słowem.
Za chwilę na zapleczu pałacu odkryłem garkuchnię i Niemców serwujących rekonstruktorom gratis smaczne kiełbaski (tzw.metki), ser, ziemniaki oraz herbatę. Informację przekazałem naszym i uzupełniliśmy w ten sposób zapasy żywnościowe Pułku4.
Wokół unosiła się podniosła atmosfera wydarzenia w jakiej wkrótce mieliśmy uczestniczyć.
Po obozie przechodził się sam Cesarz Napoleon sprawdzający morale swoich wojsk. Na ten moment, nasza 4-ka również powstała i oddała honory. Około godz. 13.30 zebraliśmy oddział i dołączyliśmy do Pułku12. Przeszliśmy przez łąkę otoczoną lasami, na której pobudowali gospodarze kilka imitacji budynków. Jak się później okazało tu rozgrywała się bitwa. Szliśmy szybkim krokiem przeciskając się wśród coraz liczniejszej publiczności. Zerkając okiem uruchomiłem swój licznik. Myślę sobie 300-400 rekonstruktorów, nie jest źle. W takiej imprezie jeszcze nie uczestniczyłem. Za 10 minut opuściliśmy łąkę i jakie było moje zdziwienie. W lesie zgromadzono około 500 wojska w różnobarwnych mundurach. Super to wyglądało. Przed nami gwardia francuska (chłopaki z Nysy) - ostatecznie z nimi utworzyliśmy szereg i weszliśmy pod ich komendę, za nami Pułk12, dalej Legia polsko-włoska (Ukraińcy), niedaleko Francuzi, Czesi, Belgowie i inni. Patrząc na nasze oddziały i sprzymierzonych przeniosłem się 200 lat wstecz, czekałem na rozkazy i byłem gotowy walczyć o Polskę.
W pewnym momencie wojska Napoleona zaczęły zajmować swoje stanowiska. Publiczność w ilości około 3 tys. przypatrywała się co wyczyniają poszczególne formacje. Najpierw artyleria zaczęła ostrzeliwać się wzajemnie, trwało to dobre 20 minut. Kawaleria zbadała pole przeciwnika i wycofała się na zajmowane wcześniej stanowiska. Następnie w rytm werbli gwardii francuskiej (super wykonanie) ruszyliśmy delikatnie do ataku. Co chwila słychać było świst kul. Szliśmy dzielnie do przodu, Paweł co chwila wydawał trafne komendy, przekazując nam rozkazy przełożonych. Początkowo układało się wszystko dobrze, wróg się cofał, salwy z naszych karabinów były częste i trafne. Dopiero później szeregi w naszych formacjach zaczęły się łamać, niemniej jednak udało nam o dziwo dostać się do budynków i zaatakować wroga. W pewnym momencie dowódca nasz został ranny. Zostałby pewnie dobity, niemniej jednak ostatkiem sił pomogłem wydostać mu się pod gradem kul z okrążenia. Cały czas trzymaliśmy się sekcją blisko siebie i tylko dzięki naszemu bohaterstwu udało się cało wyjść z tej opresji. Ustawiliśmy czworobok a tu już atak konnicy przeciwnika, za chwilę Prusacy rzucili się na nas jak opętani ale odparliśmy atak. Drugi atak ledwo, ledwo. Cały czas przy starciach ,,wręcz'' krzyczałem Vive La France, Vive La Pologne, Vive la Napoleon, Vive Marshall Poniatowski. Byłem w żywiole. Myślę, że to pomagało bo wróg cofał się. W trzecim uderzeniu Prusaków, jeden z najbardziej z zatwardziałych, tj. Mirek z Kłodzka zaatakował znienacka, rozpędzony biegiem naszego Krzyśka z Polic. Ledwo zdążył zasłonić się karabinem, w ten sposób zminimalizował masę przeciwnika ale i tak oberwał trochę. Nie byliśmy bierni powaliliśmy Prusaka i dobiliśmy go kolbami a niejeden z naszych przeszedł po Jego śmierdzącym, pruskim tyłku. Smutno było jak ginął nasz sierżant. Do ostatniej kuli dzielnie walczyliśmy.
W innych miejscach rekonstruktorzy podzielili się na mniej zorganizowane grupy i na łace widać było wiele potyczek. Po stronie wroga dostrzec można było też Mongołów z kuszami, którzy co chwila udawali, że wypuszczają grad strzał. Pod naporem sił wroga wojska Napoleona zostały pokonane. Miasto zostało opanowane przez wojska koalicjantów.
Po bitwie wzdłuż wiwatującej publiczności (4EUR/wstęp) odbyła się defilada wszystkich rekonstruktorów. Często wymieniane było Wojsko Polskie przez narratora. Miło jest wiedzieć, że w innym kraju znają historię i interesują się nią.
Wokół miejsca na którym odbyła się bitwa ustawiono sporo jadłodajni dla turystów. Mogli oni poznać potrawy typowe dla czasów napoleońskich.
Po bitwie, zostawiliśmy broń, rogatywki i udaliśmy się do Donitz do obozu pruskiego. Liczyliśmy, że może coś kupimy do naszego ekwipunku. Jak się okazało nie było za dużo wystawców a to co eksponowano było bardzo drogie. Ciekawe były kule z karabinu za 2-4 EUR z czasów bitwy pod Lipskiem. W obozie pruskim słyszeliśmy marsze pruskie grane przez ich orkiestrę. Ponadto na jednej bramie zobaczyłem tablicę upamiętniającą walkę 8 Korpusu pod dowództwem Księcia Poniatowskiego pod Donitz. Umieszczona też była informacja, że 16.10.1813r. był mianowany przez Napoleona na Marszałka. W budynku tym super wystawy batalistyczne, tj. makieta przedstawiająca kilka tysięcy żołnierzy odzwierciedlających czasy tamtej epoki.
Wieczorem przyszedł czas na biwakowanie. Ogniska paliły się przy różnych oddziałach. Mirek Pruski zaprosił nas do swojego obozowiska i wciskał nam, że mamy w 4-ce piękne mundury dlatego, że sukno to pochodziło z wojsk pruskich. Pogadaliśmy trochę o rekonstrukcjach, które nas czekają, o tym skąd pojawiły się nasze zamiłowania tą epoką.
Odwiedziłem też Szkotów, chciałem zrobić sobie z nimi zdjęcie. Usiadłem trochę dłużej i przy Whisky zacząłem gadać łamaną angielszczyzną. Po chwili mnie skrzywiło, język zawirował i od tego momentu mój angielski był bezbłędny.
Przechodząc po obozie spotkałem obóz Cesarza. Nie zważając na zerową znajomość francuskiego, podszedłem do Napoleona i Jego Marszałków. Powiedziałem, że jestem rekrutem od roku, z jakiej jestem formacji, jakiej narodowości, następnie wymieniłem miejsca w których byłem a są z nim związane (Korsyka,Przełęcz Św.Bernarda,Elba, Nicea,Waterloo), dodałem o przyczynieniu się do postawienia monumentu bitwy napoleońskiej w Gołyminie i wymieniłem jego marszałków. Cesarz uścisnął moją dłoń i wręczył mi w obecności swojego sztabu srebrną monetę 5 franków francuskich 1812 roku z jego wizerunkiem na rewersie (duplikat). Nie powiem, że było to dla mnie wielkie przeżycie jako rekonstruktora.
Później jeszcze zapoznałem się z Belgami i poznałem kilku liniowych generałów francuskich. Testowałem ich czy znali bitwę pod Gołyminem w XII 1806 roku. O dziwo bez problemu potwierdzili mi, że w bitwie tej uczestniczyło 4 marszałków francuskich a w Pułtusku tylko jeden.
Podsumowując wyjazd był bardzo ciekawy. Dziękuję wszystkim z 4-ki. Jestem pod wrażeniem. Dobrze, że mój udział w rekonstrukcjach był dozowany stopniowo. Najpierw mniejsze bitwy a na koniec konkretne uderzenie-Lipsk. A co teraz, trza wziąć rewanż na wrogu. Kierunek Austerlitz!!!!
Pozdrawiam
_________________
Vive La France, Vive La Pologne, Vive La Napoleon Bonaparte
 
     
M.A.R.O. 
szef pododdziału warszawskiego

Stopień: sierżant starszy
Wiek: 55
Dołączył: 20 Sty 2010
Posty: 2317
Wysłany: 2011-10-26, 00:22   

Jedna mala uwaga. Ukraincy to nie Legia Polsko-Wloska, ale 2 Pulk Legii Nadwislanskiej. :-)
I male zdziwienie z mojej strony: nie wiedzialem, ze w Nysie wzieli sie za odtwarzanie Gwardii Francuskiej. Do tej pory jesli chodzi o formacje po stronie Napoleona, odtwarzali jedynie Legie Polsko-Wloska.
Oraz drobne przypomnienie. Piotrus, ale Gonzo to musiales poznac w Bedominie... :-)

Fajna relacja!
Teraz, zeby przezyc cos naprawde duzego musisz poczekac do przyszlego roku. Mam nadzieje, ze Smolensk lub Borodino a moze Berezyna beda naszym kolejnym doswiadczeniem, a naprawde DUZY Lipsk odbedzie sie za dwa lata. No i 2015 w Waterloo powinien przescignac wszystko co do tej pory bywalo jesli chodzi o liczbe rekonstruktorow.

Vivat xiążę Pepi !!
 
     
Pius Piotr 
Korsykanin Pietro

Stopień: fizylier
Wiek: 48
Dołączył: 09 Lis 2010
Posty: 380
Skąd: P4PXW Płock
Wysłany: 2011-10-26, 08:01   

Dzięki za sprostowanie. Jeszcze trochę mi się myli ale z czasem będzie coraz lepiej.
Pozdrawiam
_________________
Vive La France, Vive La Pologne, Vive La Napoleon Bonaparte
 
     
SZKOCKI 


Wiek: 47
Dołączył: 26 Lip 2011
Posty: 75
Skąd: Szczecin/Kraków
  Wysłany: 2011-10-26, 11:16   

Witam Wszystkich

Wreszcie mój pierwszy post. :D
Jako świeży nabytek do oddziału polickiego miałem również możliwość i honor uczestniczenia w inscenizacji Lipska – a ta na takim nowicjuszu jak zrobiła niesamowite wrażenie. Po wygooglaniu na you tube’ie znalazłem kilka filmików. Niestety nasza pozycja była po przeciwnej stronie publiki ale kilka zbliżeń na Polaków można znaleźć.

http://www.youtube.com/watch?v=EtVFwL_FfTA
Ten jest najlepszy

Kolejny gościu miał straszny sprzęt i za bardzo nie wiedział jak filmować (ale zostawił sporo filmików (od linka do linka trochę tego jest).

http://www.youtube.com/wa...feature=related

I fotki (w tym nasz człowiek Zdzichu - kontuzjowany - smutny bo robił za fotografa :) )

http://nachrichten.lvz-on...785-585474.html

Pozdrawiam,
 
     
adiutant 
sąsiad generała


Stopień: fizylier
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 1105
Skąd: P4P Płock
Wysłany: 2011-10-26, 16:32   

No, no, pozazdrościć ;-)

Co to będzie się działo za dwa lata jak wszyscy potraktują tą rocznicę obowiązkowo.

Cesarz i ten marszałek w czerwonym widzę, ci sami co pod Albuerą.

Szkocki - ja myślałem, że ty jesteś ten z SADu. To teraz jest dwóch Szkockich :-)
 
     
Pius Piotr 
Korsykanin Pietro

Stopień: fizylier
Wiek: 48
Dołączył: 09 Lis 2010
Posty: 380
Skąd: P4PXW Płock
Wysłany: 2011-10-26, 23:54   

Jesteśmy widoczni w pierwszym filmiku wklejonym przez Szkockiego.
czas 4'20 sek do 4'26 sek
_________________
Vive La France, Vive La Pologne, Vive La Napoleon Bonaparte
Ostatnio zmieniony przez Pius Piotr 2011-11-05, 20:41, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Forum Komputerowe and Arek
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 10