FAQ Szukaj Grupy Statystyki Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat :: Następny temat
Brodnica 2011
Autor Wiadomość
Yankees 


Stopień: Szef doboszy
Dołączył: 12 Lut 2010
Posty: 1685
Skąd: Kurpie
Wysłany: 2011-10-17, 10:07   Brodnica 2011

Brodnica 2011

Przybyliśmy we czterech z Ostrołęki w sobotę rano. Na m-cu w woniejących alkoholem kazamatach muzeum-resztka zamku znaleźliśmy Roberta i Piotra z Płocka(o dziwo jakoś trzeźwi ;) ). Do końca oczekiwaliśmy na resztę grupy (miało być nas 15, było 6, w tym 4 karabiny)lecz los pozostawił nas samym sobie. Nie na długo jednak, gdyż po skręceniu ładunków (niektóre wyglądały jak wyjęte psu z gardzieli) dołączyliśmy do równie niewielkiej grupki pułku 12. I tak z rosyjsko-francusko-polską komendą podreptaliśmy na rynek, gdzie miało nastąpić odsłonięcie pomnika powstańca z 1831r. Wparowaliśmy tam spóźnieni, co prowadzący skwitował krótkim „powitaniem maruderów”. Dowodzący nami,przesympatyczny kolega Fiodor bez ceregieli wpakował nasz oddzialik prosto pod obiektywy pięciu kamer i kilkunastu fotografów-pod sam pomnik. Tak oto staliśmy z dala od innych grup rekonstrukcyjnych z olbrzymią chęcią zapadnięcia się pod ziemię.
Dalej było jeszcze fajniej. Otóż dowódca grupy chcąc być miłym i nie popełnić żadnego fo paux przy każdej odgrywanej pieśni z werwą komenderował „Presentez - vos armes!”.I tak trzymaliśmy te nasze giwery przy polonezie (grany ponad 5 minut) i jakieś innej piosnce. Fiodor chyba sądził,że każda z nich może być hymnem miasta, czy czymś równie podniosłym. Na wzmiankę o recytacji wiersza aż mnie zmroziło, lecz tym razem kamandir darował nam znienawidzone poruszenie.
Pod koniec uroczystości prowadzący dziękując GRH wymienił nas, jako „przyjaźnie nastawiony oddział pruski”. Powrót na „resztkę zamku” (już z całą bracią rekonstruktorów) umilił nam wojskowy zespół muzyczny.
Na samą bitwę, po wielu perturbacjach dołączyliśmy do 2ki, gdzie bardzo miło nas powitano. Gdy rozdawali sobie ładunki niejako wstydzono się wydać je „czwórce”, z powodu ich lichości. Dobrze, że nie wiedzieli co sami mamy w ładownicach.
Ja zostałem wyznaczony na przewodniego 2ej sekcji i pod bacznym okiem jej dowódcy-Tomka pełniłem oną funkcję. Działania rozpoczęliśmy na lewym skrzydle armii polskiej, koncentrując się na wystrzeleniu ładunków (ponad 12 na głowę). W pewny momencie armata zmiotła cały pułk 7my, który opacznie wszedł pod rosyjskie działo. Magicznie, po chwili wszyscy ożyli i krokiem śpiesznym wycofali się w celu przegrupowania. W trakcie boju przeliśmy na skrzydło prawe i tam kontynuowaliśmy walkę ogniową. Nasz doktor miał trochę roboty przy rannych. Jeden z nich wściekł się, gdyż w trakcie „ratowania i ewakuacji”urwano mu pas od plecaka. Po około 40 minutach podjęto decyzję o wycofaniu się na most graniczny. Tam zostaliśmy przywitani przez Stainera z kolegami. Na granicy obiecano nam tanie pruskie paliwo, piwo i bradwursty mit musztarda-oczywiście w zamian za dobrowolne rozbrojenie się. Ot i było po wszystkim.
Co do imprezy to oprócz niemiłosiernie długiego czekania na załatwienie spraw papierkowych nie można nic zarzucić. No może oprócz tego, że znowu Rosjan było o połowę mniej od nas,ale jest to kwestia niezależna od organizatora a stały problem polskich rekonstrukcji.
Dziękuję kolegom za udział i dobrą zabawę.
P.S. Na tym wyjeździe, mimo iż o tym doskonale wiedziałem, poczułem na własnej skórze jak ważna jest stanowczość w dowodzeniu i unikanie „demokracji” w szeregach. Bardziej skuteczne jest „za mordencjo” niż „decydujemy wspólnie”.
Dziękuję też adiutantowi, który zaprezentował nam przecudnej urody rysunek od samego lacedemona.

W związku z bitwą pojawiło się pytanie:
-gdzie jest miejsce przewodnich w czasie strzelania sekcjami, plutonem tudzież batalionem? Zawsze z tyłu przy podoficerach, po obu stronach linii?
-Czy w epoce „N” oraz powstania w pobliżu bitwy biegali jacyś noszowi?

Krótka wzmianka prasowa:
http://www.tvp.pl/bydgosz...-g-1830/5472722
_________________
"Ulubionym zajęciem Polaków jest walka z przeważającymi siłami wroga".
Ostatnio zmieniony przez Yankees 2011-10-17, 16:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
doctor

Dołączył: 09 Mar 2010
Posty: 69
Wysłany: 2011-10-17, 15:42   

Co do drugiego pytania to w epoce "N" w Armii Księstwa nie było noszowych którzy znosili rannych w czasie bitwy. Pierwsi pojawili się podczas Powstania Listopadowego w bitwie pod Olszynką Grochowską.
Dzięki za miły wyjazd. Łukasz nic nie wspomniałeś o sarnach :-)
 
     
Yankees 


Stopień: Szef doboszy
Dołączył: 12 Lut 2010
Posty: 1685
Skąd: Kurpie
Wysłany: 2011-10-17, 16:00   

A bo jak nie stuknąłem to i nie ma o czym :).
_________________
"Ulubionym zajęciem Polaków jest walka z przeważającymi siłami wroga".
 
     
adiutant 
sąsiad generała


Stopień: fizylier
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 1105
Skąd: P4P Płock
Wysłany: 2011-10-17, 16:51   

Kiedy wyjazd z Piotrem uzgodniliśmy na piątek do niedzieli to czas dłużył się niemiłosiernie na ostatniej szychcie w oczekiwaniu na zmiennika. W optymistycznym ustaleniu ruszyć mieliśmy ok.19,30 lecz jak to w życiu bywa opóźniłem go o solidną godzinę. Jedziemy, wszak to niedaleko, najpierw Sierpc, potem Rypin i Brodnica. Okazała zamkowa wieża jak latarnia wabiła do oczekiwanego celu, dla zmyłki jakiś objazd trzeba było ominąć takim trzyczwartowym okręgiem wokół zamku i już uprzejme harcerki wskazały wejście do lochów, dyslokację kuchni itd...pchnięte ciężkie drzwi otworzyły ciepły powiew na twarze wędrowców przyjemnie zaskoczonych takimi wyśmienitymi warunkami. Na miejscu kwaterowała już "2" pod komendą Waldka a Maciek z SADu robił tym razem za kwatermistrza. Rozłożyliśmy się na podłodze wśród gablot z artefaktami, materacyki dostarczone w obfitości okazały się bardzo wygodne. No to graty na podłogę i za tobołki chwycić trzeba było, bo pora już była późna i jak najbardziej odpowiednia do podtrzymania staropolskich zwyczajów biesiadowania. Muszę wyznać, że mi to się bardzo podobało bo kompanija była przyjemna a trunki choć dobre w wąchaniu to jeszcze lepsze w wypiciu. Tak, tak panie i panowie złego kościół nie naprawi a dobrego karczma nie zepsuje, kto nie pije ten nie wie. Nawet Piotrowi przeszedł wielodniowy ból gardła po tej krótkiej kuracji tylko trudno ustalić czy to od miodu czy od artyleryjskiej cytrynówki. Gdzieś tak koło 2giej przywieźli puder i na spoczynek się udaliśmy.
W niedzielę pytany ilu nas będzie i kto dowodzi w "4" nie potrafiłem odpowiedzieć i tylko kiedy pojawili się koledzy z Ostrołęki to radość była ogromna lecz krótka bo to były ostatnie nasze rezerwy. Przed batalią uczestniczyliśmy w uroczystości na rynku poświęconym odsłonięciu pomnika powstańca gdzie pomaszerowaliśmy razem z "18" z Wielkiego Księstwa Litewskiego po komendą Fiodora. Potem było jak powyżej Łukasz opisał lecz dodam tylko, że Sebastian wpadł na pomysł abyśmy wojowali razem z VATem co mi się wielce spodobało i nawet z Ziółkiem załatwiłem ten chytry plan lecz gdy odebrałem telefon to VATu już nie było a wiedzeni byliśmy w szeregi "2ki". VAT był dla nas o tyle atrakcyjny, że chciało się trochę dynamiczniej powalczyć co jak na upadek powstania mogło być jak najbardziej realne, która armia u swego upadku zachowuje regulaminy? wszak tu o sprawę najwyższą chodzi!
Po walce jak na adiutanta przystało przybrałem generała swego mundur co może odbierane było przez nieświadomych inaczej niż chciałem przekazać lecz to już dla mnie nie ma znaczenia.
Resztę później, bo ziemniaczki muszę iść obierać ;-)
 
     
Yankees 


Stopień: Szef doboszy
Dołączył: 12 Lut 2010
Posty: 1685
Skąd: Kurpie
Wysłany: 2011-10-17, 16:57   

To Fiodor jest z 18 PPXW? O rzesz, to żem się omylił.
Mea Culpa.
_________________
"Ulubionym zajęciem Polaków jest walka z przeważającymi siłami wroga".
 
     
adiutant 
sąsiad generała


Stopień: fizylier
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 1105
Skąd: P4P Płock
Wysłany: 2011-10-17, 17:19   

Fiodor dowodzi - jak on to mówi i podkreśla - Pułkiem 18tym Piechoty Wielkiego Księstwa Litewskiego.Nawet na rogatywkach mają znak "Pogoni" Cieszę się bardzo, że go poznałem bo postać to po bliższym poznaniu bardzo ciekawa i barwna.
 
     
adiutant 
sąsiad generała


Stopień: fizylier
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 1105
Skąd: P4P Płock
Wysłany: 2011-10-17, 19:10   

Po batalii serwowana była fasolka po Bretońsku - tak myślę, że to też relikt czasów Napoleońskich. Przysiedliśmy się z Piotrem do "18ki" na co dostałem zaraz coś ku pokrzepieniu ale jeszcze nasze rozmowy toczyły się dość kurtuazyjnie. Tak więc zobowiązany do rewanżu udałem się na miasto do żabki w celu zakupu towaru deficytowego:) Przy kolacji już dość swobodne relacje panowały, do czego przyczyniła się popołudniowa aprowizacja, a spożycie na głowę spadło dość znacznie kiedy przyłączyła się królewska artyleria. Jedynie trunek niskoakcyzowany był niereglamentowany więc i zasiedliśmy w jego pobliżu w towarzystwie obywateli Wielkiego Księstwa Litewskiego. Tu przeżyłem dość nieoczekiwanie egzamin, jakiego w życiu nie miałem. Na pytanie Fiodora "kto ty jesteś?" odpowiedziałem celnie, na dalsze "jaki znak Twój?" też dobrze, ale już dalej pytający musiał sam odpowiadać. Wstyd ale prawda! Kiedy atmosfera już przybrała śpiewny klimat zapytał mnie czy możemy zaśpiewać Hymn? W tej niecodziennej sytuacji aby czci i powagi pieśni narodowej nic nie ująć, zacząłem od zwrotki "Już tam ojciec do swej Basi..." po chwili było nas śpiewających na stojąco już więcej. Śni się ta nasza Rzeczypospolita innym, oj śni. Na Białoruś pojechała więc płyta z nagranymi marszami cesarskimi i naszymi pieśniami patriotycznymi wyjęta z odtwarzacza z auta. Kiedy śpiewaliśmy już dość żwawo upomniał nas artylerzysta, że w tym stanie nie godzi się...Myślałem, że będzie się na mnie boczył, lecz nazajutrz był przyjaźnie uśmiechnięty.
Nad ranem w niedzielę słyszeć się dało rumor zbierających się do wyjazdu Białorusinów zdążających do Białegostoku na zakupy tańszych u nas towarów. A panie z obsługi też nie mogły się doczekać kiedy wstaniemy na śniadanie. Zatem się pożegnaliśmy i rozjechaliśmy gdzie komu wypadło ;-)
 
     
M.A.R.O. 
szef pododdziału warszawskiego

Stopień: sierżant starszy
Wiek: 55
Dołączył: 20 Sty 2010
Posty: 2322
Wysłany: 2011-10-17, 22:12   

Fiodor czesto wyjezdza z "Kto Ty jestes?" bo zna to fenomenalnie.
Trzeba bylo zadac bobu i poprosic o wyrecytowanie choc kawalka inwokacji do "Pana Tadzia" :-)
Ciekawe czy zna... ? ;-)
P18 i dalsze numery to rzeczywiscie pulki litewskie ale jednak wchodzace w sklad Armii XW stad ich numeracja bedaca logiczna kontynuacja pulkow polskich.

W czasie salwy a wlasciwie ciut przed nią, przewodni wszystkich sekcji cofali sie do tylu tak by stac w miare w jednej linii z podoficerami. Zreszta zazwyczaj przewodni sami bywali podoficerami... :-)
 
     
Remington 
33 de ligne

Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 127
Wysłany: 2011-10-18, 10:00   

Fiodor przy każdym spotkaniu zagajał pytaniem "kto ty jesteś". W końcu wierszyk naznaczył mi się w głowie "krwią i blizną"
:-D
 
 
     
Joanna Kamińska 

Dołączyła: 02 Mar 2010
Posty: 599
Skąd: Ostrołeka
Wysłany: 2011-10-18, 13:07   

http://www.pomorska.pl/ap...arams=Itemnr=16
 
     
Pius Piotr 
Korsykanin Pietro

Stopień: fizylier
Wiek: 48
Dołączył: 09 Lis 2010
Posty: 380
Skąd: P4PXW Płock
Wysłany: 2011-10-18, 21:50   

Witam,
Uważam, że wyjazd do Brodnicy był udany. Wieczorem skosztowałem artyleryjskiego trunku z cytryną i miodu Adiutanta, postawiło mnie to na nogi gdyż wcześniej było ze mną słabo i mój udział w rekonstrukcji stał pod wielkim zapytaniem.
Jakie było moje zdziwienie jak otworzyłem oczy w sobotę rano i ujrzałem tylko znów Adiutanta. Równy z niego gość ale praktycznie codziennie go widzę. Zawsze przybywali pozostali kompani z naszej 4-ki. Tymczasem cicho i trochę smutno. Na szczęście pojawiła się delegacja z Ostrołęki. Trochę pogadaliśmy a tu już praktycznie czas na wymarsz. Złapaliśmy w biegu ładunki (w tym naprawdę jesteśmy dobrzy) i z Fiodorem pomaszerowaliśmy na rynek Starego Miasta. Uroczystości już trwały. Fiodor na wejście beknął z całej siły i dał komendę po francusku. Za chwilę staliśmy w szeregu. W czasie uroczystości na baczność staliśmy podczas odgrywania Warszawianki i Poloneza Ogińskiego-upamiętniającego przejście powstańców do niewoli pruskiej. Przepiękny był wiersz o powstańcu, który musiał opuścić Ojczyznę i rozstawał się ze swoim koniem, recytowany był przez jedną z uczennic miejscowego liceum.
Po odsłonięciu ciekawego pomnika udaliśmy się do parku otaczającego zamek. W parku tym nad rzeką Drwęcą zajęliśmy wyznaczone miejsce do bitwy. Publiczność zasiadła na kilku stopniach mikroamfiteatru przytulonego do zamku. Cała rekonstrukcja odbywała się w promieniach słońca przy bezwietrznej pogodzie. Gdy zobaczyliśmy, że pewne szeregi sąsiedzkich oddziałów zaczynają się łamać od pocisków artyleryjskich, szybko zostaliśmy skierowani na pole bitwy. Nasze męstwo i celność naszych strzałów na pewien moment pozwoliło odeprzeć ataki nieprzyjaciela. Niestety nadciągające obwody Rosjan były coraz liczniejsze. Zaczęliśmy przechodzić do defensywy. Zepchnięci pod gradem kul do brzegu Drwęcy modliliśmy się o posiłki, niestety te nie nadchodziły. Jeden z naszych w wodzie po kolana ranny prosił o pomoc, było mu chyba na imię ,,Działyńczyk''. Nie zważałem na niebezpieczeństwo, szybko wyciągnąłem go z rwącej rzeki i w tym momencie zostałem ugodzony szpadą przez jedną z Rosjanek. Z grymasem na ustach wykonałem widowiskowy upadek w kierunku publiczności. Leżąc metr od Drwęcy słyszałem szum płynącej rzeki, a promienie słońca oświetlały moją zakrwawioną twarz. W pewnym momencie uniósł mnie Doctor i Działyńczyk, dołączyłem do naszych oddziałów i w ten sposób zostałem uratowany przed zesłaniem na Sybir.
Po oddaniu broni udaliśmy się na pruską obiadokolację. Serwowano na zamku super potrawy: leczo, bigos, mięso. Dostaliśmy również trochę grosza, tj. 110 zł.
Wieczorem omawiano wśród braci jakie czekają nas ciężkie czasy i co będzie z nami pod zaborami. Polacy z Białorusinami śpiewali i dyskutowali przy alkoholu. Wieczorem udałem się do piwnic gdzie prowadziłem dyskusje z Maćkiem z Artylerii. Co pewien czas wracali nasi lekko zakropieni - przegrywaliśmy jednym słowem z Białorusinami tą potyczkę. Brać ze wschodu trzymała się mocno. Rano już ich nie było a nasi jeszcze drzemali.
pozdrawiam
_________________
Vive La France, Vive La Pologne, Vive La Napoleon Bonaparte
Ostatnio zmieniony przez Pius Piotr 2011-10-18, 22:20, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
M.A.R.O. 
szef pododdziału warszawskiego

Stopień: sierżant starszy
Wiek: 55
Dołączył: 20 Sty 2010
Posty: 2322
Wysłany: 2011-10-18, 21:58   

A propos spiewania "Piesni Legionow", to osobiscie nie mam nic przeciwko jej wykonywaniu na biwaku. Pod warunkiem jednak, ze to rzeczywiscie "Piesn Legionow" a nie "Mazurek Dabrowskiego" znany dzisiaj jako hymn narodowy.
Czyli jesli ktos spiewa uzywajac wspolczesnych slow i robi to w tempie dosyc szybkim, to niestety spiewa hymn i tu bede sie czepial.
Jesli natomiast ktos uzywa oryginalnych slow, w marszowym srednim tempie, ten spiewa piesn wojskowa jak najbardziej na miejscu na rekonstruktorskim biwaku.
 
     
Geralt
v-ce szef p. W-wa


Stopień: sierżant
Kompania: fizylierska
Dołączył: 18 Sty 2010
Posty: 1053
Skąd: P4P XW Warszawa
Wysłany: 2011-10-18, 22:45   

a jakieś fotki macie z wyjazdu? To wrzucę na stronę.
 
     
adiutant 
sąsiad generała


Stopień: fizylier
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 1105
Skąd: P4P Płock
Wysłany: 2011-10-19, 07:24   

Ja fotek nie robiłem i nawet nie wiem kto robił.
 
     
adiutant 
sąsiad generała


Stopień: fizylier
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 1105
Skąd: P4P Płock
Wysłany: 2011-10-19, 19:04   

YanTraken napisał/a:
po skręceniu ładunków (niektóre wyglądały jak wyjęte psu z gardzieli)
faktycznie jakoś wyruszyliśmy z domu bez tutek. To chyba już jakoś tak wyszło pod Powstanie Styczniowe: Obok Orła znak Pogoni, poszli nasi w bój bez broni. Niechaj Polska zna, Jakich synów ma.
Ale przynajmniej dowiedziałem się - sprawdzając to organoleptycznie - po co oficerom szpady? Ano po to, aby żołnierzom ciąć papier na tutki :mrgreen:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Forum Komputerowe and Arek
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 12