FAQ Szukaj Grupy Statystyki Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat :: Następny temat
Austerlitz 2011
Autor Wiadomość
M.A.R.O. 
szef pododdziału warszawskiego

Stopień: sierżant starszy
Wiek: 55
Dołączył: 20 Sty 2010
Posty: 2322
Wysłany: 2011-12-05, 16:46   

A propos samej bitwy, to wlasciwie trudno napisac cos szczegolnie nowego.
Batalion nasz dosyc sprawnie sie przemieszczal, huczal salwami raz po raz. Podobno pobilismy swoj rekord w ilosci oddanych salw. Chyba 33 razy udalo sie wspolnie porobic troche halasu i skutecznie zadymic okolice. Imponujaca byla skutecznosc karabinow batalionu austriackiego stojacego naprzeciw. Mimo, ze u nas wszyscy wyjatkowo troskliwie przygotowali swoja bron przed bitwa to i tak momentami niewypalow bylo duzo, natomiast wrog z tego co zauwazylem za kazdym razem mial wynik niemal 100%. Robilo wrazenie. Wydaje mi sie, ze to juz nie chodzi tylko o dobre przygotowanie karabinow ale po prostu o ich lepsza jakosc w sensie wykonania i mocniejszego naweglenia baterii i byc moze silniejszych sprezyn.
Z rzeczy ciekawych podobalo mi sie to co zrobil Remik.
Obok naszego batalionu przejezdzal Cesarz i zostal ogarniety przez austriacka jazde. Niemal w tym samym momencie znalezli sie przy nim jego Szaserzy Gwardii, ale potyczka w obronie cesarskiej osoby sie przedluzala podczas gdy nasz batalion spokojnie sobie manewrowal nie zwracajac wiekszej uwagi na zajscie, ktore moglo nas pozbawic imc Bonapartego.
Popatrywalem na to co sie dzialo za naszymi plecami i juz, juz mialem skoczyc z moja sekcja na pomoc, gdy wyprzedzil mnie w tym zamysle Remington i wspolnie z szaserami odgonil napastliwych wrogich kawalerzystow. Zaryzykowal chwilowe opuszczenie batalionu i byla to decyzja sluszna. Byl szybszy ode mnie i odwazniejszy w podjeciu decyzji, ktora mogla rozerwac batalion calkowicie. Hmmm...nawet ewentualny pozniejszy ochrzan od Szefa Batalionu bylby niczym istotnym w porownaniu do podziekowan z ust samego Cesarza.
Wlasciwie Cesarz na kazdej kolejnej imprezie powinien poklepujac go po ramieniu mowic - "mon brave Polonaise Remik" ;-) :-) ;-)
 
     
Yankees 


Stopień: Szef doboszy
Dołączył: 12 Lut 2010
Posty: 1685
Skąd: Kurpie
Wysłany: 2011-12-05, 20:29   

Ach, alesz była okazja. No ale dzięki temu na przyszłość będzie wiadomo co robić. "Chrzanić" batalion, ten gościu w szarym ważniejszy ;) Jeżeli chodzi o giwery Austryjaków, to trza było jakiegoś skasować i broń mu "zabezpieczyć" do przeglądu na terenie Xięstwa.

W dokumentach z epoki, które tylko ja posiadam wyczytałem,że kobieta nagrodzona Legią Honorową ma prawo do 5 litrowego baniaka wina półsłodkiego na każdym biwaku, dodatkowej porcji siana/słomy oraz posiada nieprzypisany dystynkcjami stopień domyślny majora.
_________________
"Ulubionym zajęciem Polaków jest walka z przeważającymi siłami wroga".
 
     
Remington 
33 de ligne

Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 127
Wysłany: 2011-12-05, 22:56   

Dzięki Maro za dobre słowo. Jednak należy wspomnieć, iż to Sieniak z P3P zasygnalizował mi zagrożenie Cesarza i konieczność pomocy. Decyzję podjeliśmy błyskawicznie i rzuciliśmy się na Austryjaków.

Co do sprawności broni naszej do wroga, to już się robi irytujące.
W większości nasza broń ma mocne sprężyny, problem jest w lustrze krzesiwa, no i być może w kiepskich skałkach.
 
 
     
Grafi 
Grafi

Stopień: grenadier
Dołączył: 12 Mar 2010
Posty: 16
Skąd: p2pXW
Wysłany: 2011-12-06, 08:09   

M.A.R.O. napisał/a:
Mimo, ze u nas wszyscy wyjatkowo troskliwie przygotowali swoja bron przed bitwa to i tak momentami niewypalow bylo duzo, natomiast wrog z tego co zauwazylem za kazdym razem mial wynik niemal 100%. Robilo wrazenie.

A może odpowiedź jest bardzo prosta, spojrzcie w pierwszych sekundach filmu jako zamek ma austryjak.
http://www.youtube.com/watch?v=AehrBrJkF_s
Może tak z nich ma 100% lub większośc stąd takie wyniki strzelania.Pzdr.
 
     
Pitrek 
Dowódca P4P XW


Stopień: starszy sierżant
Wiek: 46
Dołączył: 25 Sty 2010
Posty: 935
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-12-06, 08:35   

Witam!

Grafi słusznie zauważył. Węgrzy którzy byli z nami w batalionie mieli takie same karabiny. To była jakaś modyfikacja skałkówek na zamek kapiszonowy - nie typowa kapiszonówka, co było widać w kształcie całego karabinu i płyty zamka. Te ich cuda - zapomniałem nazwy - produkowano w Belgii wz. 1842. Węgrzy używali ich w Wiośnie Ludów.

Ale obok walczył batalion złożony głównie z grenadierów austriackich - czeskich rekonstruktorów w służbie Franciszka Józefa. Oni wszyscy mają skałkówki i i strzelali prawie tak samo jak Ci Węgrzy. Rozmawiałem kiedyś na Raszynie z jednym grenadierem. Mówił, że u nich, przed bitwą, broń dla całego oddziału szykuje jedna osoba, pułkowy rusznikarz. Ma on zapas wszystkich części zamiennych, skałek itp. Jak to dokładnie działa, skąd mają na to kasę i kiedy szykują broń nie dowiedziałem się:)

Broń nam się starzeje i to też ma wpływ na jej działanie, ale mimo to uważam, że dopieszczenie karabinu przed bitwą zawsze da pozytywny efekt. I do tego zawsze nowa skałka. Te trzydzieści strzałów na jedną skałkę, o których piszą książki, trzeba po prostu przyjąć do wiadomości i nie skąpić na zakup nowej.

Pozdrawiam
Piotrek
 
     
scout 

Dołączył: 25 Sty 2010
Posty: 832
Skąd: P4P XW Warszawa
Wysłany: 2011-12-06, 15:47   

A poza tym na wymontowanie skałki - "ogryzka" - nie ma czasu i nie powinno być czasu, i powiedzmy rzadko kiedy się to komu udaje w czasie bitwy. Pitrek ma rację.

Myślę jednak, że jakiś system jakości jest dobry i potrzebny, choćby też ze względu BHP - tym bardziej ze względu na starzenie się sprzętu, konieczne naprawy, etc.
 
     
M.A.R.O. 
szef pododdziału warszawskiego

Stopień: sierżant starszy
Wiek: 55
Dołączył: 20 Sty 2010
Posty: 2322
Wysłany: 2011-12-06, 16:05   

Jakze to nie ma czasu?
Alez to norma, ze jedna skalka wytrzyma 30 strzalow inna 40 a inna za 5-tym razem sie rozkruszy. ZAWSZE trzeba miec zapasowa i byc gotowym na jej sprawna wymiane.
Tak jest teraz i tak bylo 200 lat temu.
W razie potrzeby opuszcza sie na chwile szereg i szybko wymienia skalke na tylach swojej sekcji.
Kazik teraz tez mial przypadek skalki ktora po krotkim czasie sie po prostu rozpadla i wymienil ja opusczajac zaledwie dwie salwy a moze nawet tylko jedna.
Sylwek takze wyszedl do tylu i wymienil szybko swoja skalke.
 
     
Sławek Tomanek

Stopień: sierżant starszy
Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 530
Skąd: Police
Wysłany: 2011-12-06, 16:23   

To czego brakowało to zestaw przetyczki do kórka i igła do kanału ogniowego.
Wiele osób nie posiada czegoś takiego i się zaczyna poszukiwanie w szeregu kto ma i przez to zament i poruszenie w szeregach. Myslałem o tym i postaram się zacząć produkować takowe do kupienia po kosztach, aby każdy miał i mógł sprawnie móc szybko zmienić skałkę w szeregu.
_________________
Własność Honor Ojczyzna Rząd Prawo Cnota
 
     
scout 

Dołączył: 25 Sty 2010
Posty: 832
Skąd: P4P XW Warszawa
Wysłany: 2011-12-06, 16:30   

Sławek Tomanek napisał/a:
To czego brakowało to zestaw przetyczki do kórka i igła do kanału ogniowego.
Wiele osób nie posiada czegoś takiego i się zaczyna poszukiwanie w szeregu kto ma i przez to zament i poruszenie w szeregach. Myslałem o tym i postaram się zacząć produkować takowe do kupienia po kosztach, aby każdy miał i mógł sprawnie móc szybko zmienić skałkę w szeregu.

I to jest chyba odpowiedź częściowo o jakość salw. Bez takiego wyposażenia poprostu bryndza czyli tłumaczenie się niewypałem.

Maro masz rację, z tym, że może mój głos wynika z tego, że rzadko wymieniałem skałkę na polu bitwy, owszem, obracałem "ogryzek"...
 
     
Remington 
33 de ligne

Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 127
Wysłany: 2011-12-06, 16:35   

Klucz do kurka, obok przetyczki to podstawa. U nas każdy ma taki zatknięty za brzeg ładownicy, oczywiście uwiązany na sznurku. Niezbędne to do wymiany skałki, dokręcenia obluzowanej, czy podostrzenia poprzez obstukanie krawędzi.
Drewniana prochowniczka to kolejna rzecz w ładownicy. Też na sznurku.
 
 
     
Yankees 


Stopień: Szef doboszy
Dołączył: 12 Lut 2010
Posty: 1685
Skąd: Kurpie
Wysłany: 2011-12-06, 20:43   

Rewelacyjne zdjęcia! Głownie żaby i spleśniałe sery, ale jest też kilka schabowych:
http://www.bellxone.com/

et à côté
https://picasaweb.google.com/112815831881281037990/Austerlitz2011
https://picasaweb.google.com/106806303158763616392/Austerlitz2011
https://picasaweb.google.com/110890264377955664071/Austerlitz2011
_________________
"Ulubionym zajęciem Polaków jest walka z przeważającymi siłami wroga".
 
     
M.A.R.O. 
szef pododdziału warszawskiego

Stopień: sierżant starszy
Wiek: 55
Dołączył: 20 Sty 2010
Posty: 2322
Wysłany: 2011-12-06, 20:51   

znalazl sie tam takze czworkowy akcent. Oko kamery dostrzeglo jedna z naszych markietanek. :-)
 
     
aga 

Wiek: 42
Dołączyła: 28 Lis 2011
Posty: 5
Skąd: grojec
Wysłany: 2011-12-08, 08:41   

cos ta markietanka ma skwaszona minke hahaha ;-)
_________________
aga
 
 
     
Pitrek 
Dowódca P4P XW


Stopień: starszy sierżant
Wiek: 46
Dołączył: 25 Sty 2010
Posty: 935
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-12-08, 08:48   

AUSTERLITZ 2011
3ci (POLSKI) BATALION LINIOWY, BRYGADA THIEBAULT.

ETAT
Etat i podział batalionu wynikał z liczby żołnierzy, oszacowanej na podstawie zarejestrowanych zgłoszeń.
Zakładał utworzenie czterech plutonów po 24 żołnierzy (dzielących się na dwie sekcje po 12 żołnierzy), muzyki batalionowej, oraz pomocniczych (markietanki).
STAN BATALIONU (3.XII.2011)
Dowódca: (1 żołnierz);
1szy Pluton: utworzony na bazie 2pp (23 żołnierzy);
2gi pluton (orłowy): utworzony na bazie 4pp (24 żołnierzy);
3ci pluton: pierwsza sekcja utworzona na bazie 12pp, druga sekcja na bazie 3pp (razem 26 żołnierzy);
4ty pluton: pierwsza sekcja utworzona na bazie 7pp i uzupełnień SAD, druga sekcja na bazie litewskiego 129pp i uzupełnień ochotników węgierskich (razem 22 żołnierzy);
Muzyka: uformowana zbiorczo ze wszystkich pułków (8 żołnierzy);
Markietanki (nie wliczane do etatu);
RAZEM 104 żołnierzy.
STANY JEDNOSTEK
W ujęciu podano kolejno: ilość żołnierzy, ilość muzyków, ilość razem.
2pp: 24 - 1 - 25
3pp: 10 -1 - 11
4pp: 24 - 2 - 26
7pp: 8 - 1 - 9
12pp: 16 - 2 - 18
129pp: 4 - 0 - 4
SAD: 4 - 0 - 4
Węgrzy: 6 - 1 - 7
RAZEM: 96 - 8 - 104
Liczba markietanek nie była zliczona, oscylowała łącznie około 5-6 osób.
KADRA*
Szef batalionu: W. ZUBEK
1szy pluton
dowódca plutonu: KUBA
podoficer zastępca: FURIER
dowódca drugiej sekcji: KRAKUS
przewodni: DZIAŁYŃCZYK
2gi pluton
dowódca plutonu: PITREK
podoficer zastępca: SŁAWEK "TURBO" T.
dowódca drugiej sekcji: MARO
przewodni: PAN ANTONI
orłowy: A.CZARTORYSKI
3ci pluton
dowódca plutonu: REMIK
podoficer zastępca: LORENZO
dowódca drugiej sekcji: SIENIAK
przewodni: OWCA
4ty pluton
dowódca plutonu: JOHNNY
podoficer zastępca: MPI
dowódca drugiej sekcji: IGNAS
przewodni: ?
muzyka: ? (dowodził dobosz 12pp)
*dane będą uzupełnione.
 
     
scout 

Dołączył: 25 Sty 2010
Posty: 832
Skąd: P4P XW Warszawa
Wysłany: 2011-12-08, 11:06   

I coś takiego z komentarzem mozna sformować jako fragment relacji na stronę.

Fajnie, że 4 plutony tworzyły "polski batalion".
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Forum Komputerowe and Arek
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 10