FAQ Szukaj Grupy Statystyki Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat :: Następny temat
Polacy na San Domingo
Autor Wiadomość
Pius Piotr 
Korsykanin Pietro

Stopień: fizylier
Wiek: 48
Dołączył: 09 Lis 2010
Posty: 380
Skąd: P4PXW Płock
Wysłany: 2011-11-10, 02:34   

Witam,
Tak się złożyło, że święto 11-go listopada będę z rodziną obchodził na Dominikanie. Odwiedzę tam Santo Domingo. Wspomnę naszych braci, którzy przelewali tam krew 200 lat temu.
Myślę, że będzie to przy okazji dobra promocja naszego Pułku4PXW.
Pozdrawiam
Pietro
_________________
Vive La France, Vive La Pologne, Vive La Napoleon Bonaparte
 
     
Geralt
v-ce szef p. W-wa


Stopień: sierżant
Kompania: fizylierska
Dołączył: 18 Sty 2010
Posty: 1053
Skąd: P4P XW Warszawa
Wysłany: 2011-11-11, 08:47   

to masz bardzo ciekawą podróż, może spotkasz potomków naszych dzielnych wojaków. podziel się potem wrażeniami.
 
     
Sławek Tomanek

Stopień: sierżant starszy
Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 530
Skąd: Police
Wysłany: 2011-11-14, 15:16   

Oczekuję wręcz relacji ;-)
_________________
Własność Honor Ojczyzna Rząd Prawo Cnota
 
     
Pius Piotr 
Korsykanin Pietro

Stopień: fizylier
Wiek: 48
Dołączył: 09 Lis 2010
Posty: 380
Skąd: P4PXW Płock
Wysłany: 2011-11-26, 22:02   

Sławek Tomanek napisał/a:
Oczekuję wręcz relacji ;-)

Witam,
W połowie listopada 2011 nieoficjalna ,,reprezentacja'' Pułku 4PXW w osobach fizyliera Pietro, marketanki Agnieszki i naszego syna Karola wyleciała na wyspę Dominikana. W czasie 13-stu godzin lotu zastanawialiśmy się czy upływ czasu - 210 lat to dużo ?. Czy coś na tej wyspie uda nam się ciekawego zobaczyć, dowiedzieć o Polakach, Francuzach biorących udział w krwawych walkach w tym odległym zakątku świata.
Dwa wieki to jednak dużo.
Po pierwsze zmieniła się nazwa wyspy - z dawnej San Domingo na dzisiejszą Haiti. Wyspa leży w Archipelagu Wielkich Antyli otoczona wodami turkusowego Morza Karaibskiego i lazurowego Oceanu Atlantyckiego (2/3 należy do Dominikany a pozostała część do Haiti).
Po drugie podróż samolotem mniej uciążliwa aniżeli to co przeżywali żołnierze płynący statkami przez ponad 40 dni po wodach oceanu. Doczytałem się, że 14.12.1801r. z francuskiego Brest wypłynęło 14 283 żołnierzy na 32 liniowcach, 22 fregatach i korwetach. Płynęli oni na San Domingo aby stłumić ruchy powstańcze miejscowej ludności, która obawiała się ponownej, przymusowej pracy a w konsekwencji powrotu niewolnictwa na plantacjach u bogatych, białych ludzi. Miejscowi Murzyni wobec tego zagrożenia wypowiedzieli bunt przeciwko zwierzchnictwu Francji.
Napoleon wysłał do poskromienia miejscowej ludności oraz obrony ludności francuskiej (500 tys. - 1789r.) swojego szwagra gen. Wiktora Emanuela Leclerca.
Po trzecie nie znaleźliśmy żadnej wzmianki ani nie udało nam się nic dowiedzieć od miejscowych przewodników na temat Polaków, którzy przebywali na tej wyspie na początku XIX wieku. Dominikańczycy powiedzieli, że w okresie wojny Francuzi na wyspie przebywali krótko około 8 lat i pamiętali nazwisko głównodowodzącego wojsk interwencyjnych gen. Leclerca. Gdy byliśmy w mieście San Domingo pokazali nam budynek hotelu francuskiego z tamtego okresu (obecnie niezamieszkały i popadający w ruinę). Powiedzieli też, że jest stary cmentarz ale nie wiedzą czy coś się tam jeszcze zachowało. Gdy zwiedzaliśmy Panteon słynnych bohaterów w dawnym Kościele Jezuitów zobaczyliśmy tablicę Gaspara Polanco (ur. 1816r. może miał on za przodków naszych rodaków). Miejscowi powiedzieli, że na wyspie mieszka wielu o nazwisku Polanco. Barwa skóry Dominikańczyków waha się od cappuccino do mokki. Typowi Dominikańczycy to Mulaci. Ciężko było dostrzec niebieskie oczy u tych ludzi. Czas robi swoje.
Cofając się do epoki napoleońskiej należy wspomnieć, że w maju 1802r. pojawił się na wyspie gen.bryg. Władysław Jabłonowski (sztab gen. Leclerca) a następnie we IX 1802 13-sta półbrygada Legii Nadwiślańskiej (2 810 żołnierzy) przemianowana na 113 półbrygadę francuską pod dowództwem Francuza Fortuneta Bernarda. Drugi polski rzut to 2 półbrygada Legii Nadwiślańskiej przemianowana na 114 półbrygadę francuską (dowódca płk. Aksamitowski) w liczbie 5 270 rodaków. Ostatni Francuzi kapitulowali 08.XII.1809r. w mieście San Domingo (w tym 40 Polaków). 7 000 polskich jeńców trafiło w różne rejony świata: około 1 000 do Anglii (zasiliło m.inn. obsługę brytyjskich okrętów), na Jamajkę, Kubę i do USA. Szacuje się, że na Antylach pozostało 600 Polaków. Można zadać pytanie, czy Polacy tam powinni być ? Po większym zastanowieniu się dochodzę do wniosku, że to był konieczny koszt przyszłej polskiej niepodległości w czasach Księstwa Warszawskiego. Byliśmy lojalni wobec jednego sojusznika.
Może warto się zastanowić też nad tym co przez lata komunizmu niektórzy ,,historycy'' wypisywali na temat pogromu Polaków na San Domingo. Czy było to prawdziwe? Do końca nie jestem taki pewien. To co zobaczyliśmy na tej wyspie to cud natury, jednym słowem raj na ziemi. Woda turkusowa, szmaragdowa, przepiękne białe, piaszczyste plaże, fantastyczna roślinność, urocze Dominikanki, przesympatyczni ludzie, extra klimat. To mogło działać na polskich żołnierzy, którzy wiedzieli, że jest teraz okres pokoju w Europie, niewiadomo jak potoczy się sprawa z powrotem do upragnionej Polski przy boku Napoleona, dlatego mogli podjąć decyzję o pozostaniu na wyspie i założeniu tutaj rodzin.
Przypominam sobie, że w 2006r. wyświetlany był dokumentalny film, chyba pt. ,,Les polonais'' produkcji polskiej i reżysera Mariana T.Kutiaka. W filmie tym był wywiad z Panią Prezydent Haiti, która mówiła, że miała przodków Polaków i znała język polski. Szkoda, że kilkadziesiąt lat temu Polska nie zainteresowała się tą wyspą tak jak czynią to inne kraje, jeśli gdzieś są ich przodkowie. Może w ten sposób bylibyśmy krajem zamorskim. Podobnie było z Madagaskarem, ponoć Francuzi czynili starania aby tą wyspę sprzedać Polsce.
Gdy zwiedzaliśmy wyspę (pierwszy ,,nowy ląd na kontynencie amerykańskim - Espanola'' do którego dopłynął w 1492r Krzysztof Kolumb) byliśmy zaskoczeni przemiłymi ludźmi. Część pracuje w branży hotelowej a pozostali jak 200 lat temu na plantacjach trzciny cukrowej (wielokrotnie za 1 dolara dziennie), przy produkcji kakao, kawy, cygar i rumu . Żyją z dnia na dzień i uważają białych za bogatych ludzi. Wiedzą, że w Europie pieniądze nie lecą z nieba ale każdego Europejczyka stać na zakup butów i zwykłego ubrania a z tym u nich jest różnie. Ciężkie życie wypełniają sobie zabawą tańcząc w rytmie merengue, pijąc mamahuanę (dwa palce miodu, czerwone wino i rum) i obowiązkowo paląc cygaro, kontemplując na hamaku wśród palm kokosowych.
Z dominikańskim pozdrowieniem OLA, OLA
dla wszystkich rekonstruktorów Pułku4PXW
Korsykanin Pietro z rodziną

P.S. Niespodzianka w Austerlitz
_________________
Vive La France, Vive La Pologne, Vive La Napoleon Bonaparte
Ostatnio zmieniony przez Pius Piotr 2011-11-28, 10:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
histor 
saper


Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 556
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-11-27, 21:22   

Piotrze, Swietna relacja. Dziekuje! Czuje, ze wiem nieco wiecej i bardziej obiektywnie niz po obejrzeniu niejednej relacji w TV.
 
     
M.A.R.O. 
szef pododdziału warszawskiego

Stopień: sierżant starszy
Wiek: 55
Dołączył: 20 Sty 2010
Posty: 2316
Wysłany: 2011-11-27, 23:22   

No coz... Polacy na San Domingo to temat nieco niewdzieczny zarowno dla Polakow co i dla Francuzow. Ale faktycznie jeden z etapow pomiedzy 1797 a 1807 rokiem.
Zeby dobrze zrozumiec uwarunkowania tamtych decyzji, rozkazow trzeba koniecznie przeczytac ksiazke Ziolkowskiego "Pulk Ulanow Legionowych - Pulk Lansjerow Nadwislanskich". Ksiazka niby o historii oddzialu, ktory przez kilkanascie zmienial nazwe i rzucany byl w miare potrzeb na rozne fronty, to jednak bardzo duzo tresci dotyczy piechoty legionowej i jej kolejnych losow w tym wlasnie caly osobny rozdzial poswiecono San Domingo.

Acha, zeby nie tworzyc historii nieprawidlowej nalezy sprostowac, ze na San Domingo nie jechaly pulki "nadwislanskie", gdyz Legia Nadwislanska powstala dopiero w 1808 roku. Oczywiscie Legia Nadwislanska byla w pewnym sensie tworem powstalym jako swoista kontynuacja Legii Wloskiej, ale uzupelniona w rekruta juz z terenu Xiestwa Warszawskiego.
 
     
Sławek Tomanek

Stopień: sierżant starszy
Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 530
Skąd: Police
Wysłany: 2011-11-28, 20:50   

Dzięki super relacja ;-)
_________________
Własność Honor Ojczyzna Rząd Prawo Cnota
 
     
Działyńczyk2 
weteran

Wiek: 49
Dołączył: 28 Lis 2010
Posty: 86
Skąd: z garnizonu
Wysłany: 2011-11-28, 22:08   

Kiedyś zamieściłem linki na "Arsenale".
Polecam
 
     
Pius Piotr 
Korsykanin Pietro

Stopień: fizylier
Wiek: 48
Dołączył: 09 Lis 2010
Posty: 380
Skąd: P4PXW Płock
Wysłany: 2011-12-01, 14:20   

Pius Piotr napisał/a:
Sławek Tomanek napisał/a:
Oczekuję wręcz relacji ;-)

Witam,
W połowie listopada 2011 nieoficjalna ,,reprezentacja'' Pułku 4PXW w osobach fizyliera Pietro, marketanki Agnieszki i naszego syna Karola wyleciała na wyspę Dominikana. W czasie 13-stu godzin lotu zastanawialiśmy się czy upływ czasu - 210 lat to dużo ?. Czy coś na tej wyspie uda nam się ciekawego zobaczyć, dowiedzieć o Polakach, Francuzach biorących udział w krwawych walkach w tym odległym zakątku świata.
Dwa wieki to jednak dużo.
Po pierwsze zmieniła się nazwa wyspy - z dawnej San Domingo na dzisiejszą Haiti. Wyspa leży w Archipelagu Wielkich Antyli otoczona wodami turkusowego Morza Karaibskiego i lazurowego Oceanu Atlantyckiego (2/3 należy do Dominikany a pozostała część do Haiti).
Po drugie podróż samolotem mniej uciążliwa aniżeli to co przeżywali żołnierze płynący statkami przez ponad 40 dni po wodach oceanu. Doczytałem się, że 14.12.1801r. z francuskiego Brest wypłynęło 14 283 żołnierzy na 32 liniowcach, 22 fregatach i korwetach. Płynęli oni na San Domingo aby stłumić ruchy powstańcze miejscowej ludności, która obawiała się ponownej, przymusowej pracy a w konsekwencji powrotu niewolnictwa na plantacjach u bogatych, białych ludzi. Miejscowi Murzyni wobec tego zagrożenia wypowiedzieli bunt przeciwko zwierzchnictwu Francji.
Napoleon wysłał do poskromienia miejscowej ludności oraz obrony ludności francuskiej (500 tys. - 1789r.) swojego szwagra gen. Wiktora Emanuela Leclerca.
Po trzecie nie znaleźliśmy żadnej wzmianki ani nie udało nam się nic dowiedzieć od miejscowych przewodników na temat Polaków, którzy przebywali na tej wyspie na początku XIX wieku. Dominikańczycy powiedzieli, że w okresie wojny Francuzi na wyspie przebywali krótko około 8 lat i pamiętali nazwisko głównodowodzącego wojsk interwencyjnych gen. Leclerca. Gdy byliśmy w mieście San Domingo pokazali nam budynek hotelu francuskiego z tamtego okresu (obecnie niezamieszkały i popadający w ruinę). Powiedzieli też, że jest stary cmentarz ale nie wiedzą czy coś się tam jeszcze zachowało. Gdy zwiedzaliśmy Panteon słynnych bohaterów w dawnym Kościele Jezuitów zobaczyliśmy tablicę Gaspara Polanco (ur. 1816r. może miał on za przodków naszych rodaków). Miejscowi powiedzieli, że na wyspie mieszka wielu o nazwisku Polanco. Barwa skóry Dominikańczyków waha się od cappuccino do mokki. Typowi Dominikańczycy to Mulaci. Ciężko było dostrzec niebieskie oczy u tych ludzi. Czas robi swoje.
Cofając się do epoki napoleońskiej należy wspomnieć, że w maju 1802r. pojawił się na wyspie gen.bryg. Władysław Jabłonowski (sztab gen. Leclerca) a następnie we IX 1802 13-sta półbrygada Legii Nadwiślańskiej (2 810 żołnierzy) przemianowana na 113 półbrygadę francuską pod dowództwem Francuza Fortuneta Bernarda. Drugi polski rzut to 2 półbrygada Legii Nadwiślańskiej przemianowana na 114 półbrygadę francuską (dowódca płk. Aksamitowski) w liczbie 5 270 rodaków. Ostatni Francuzi kapitulowali 08.XII.1809r. w mieście San Domingo (w tym 40 Polaków). 7 000 polskich jeńców trafiło w różne rejony świata: około 1 000 do Anglii (zasiliło m.inn. obsługę brytyjskich okrętów), na Jamajkę, Kubę i do USA. Szacuje się, że na Antylach pozostało 600 Polaków. Można zadać pytanie, czy Polacy tam powinni być ? Po większym zastanowieniu się dochodzę do wniosku, że to był konieczny koszt przyszłej polskiej niepodległości w czasach Księstwa Warszawskiego. Byliśmy lojalni wobec jednego sojusznika.
Może warto się zastanowić też nad tym co przez lata komunizmu niektórzy ,,historycy'' wypisywali na temat pogromu Polaków na San Domingo. Czy było to prawdziwe? Do końca nie jestem taki pewien. To co zobaczyliśmy na tej wyspie to cud natury, jednym słowem raj na ziemi. Woda turkusowa, szmaragdowa, przepiękne białe, piaszczyste plaże, fantastyczna roślinność, urocze Dominikanki, przesympatyczni ludzie, extra klimat. To mogło działać na polskich żołnierzy, którzy wiedzieli, że jest teraz okres pokoju w Europie, niewiadomo jak potoczy się sprawa z powrotem do upragnionej Polski przy boku Napoleona, dlatego mogli podjąć decyzję o pozostaniu na wyspie i założeniu tutaj rodzin.
Przypominam sobie, że w 2006r. wyświetlany był dokumentalny film, chyba pt. ,,Les polonais'' produkcji polskiej i reżysera Mariana T.Kutiaka. W filmie tym był wywiad z Panią Prezydent Haiti, która mówiła, że miała przodków Polaków i znała język polski. Szkoda, że kilkadziesiąt lat temu Polska nie zainteresowała się tą wyspą tak jak czynią to inne kraje, jeśli gdzieś są ich przodkowie. Może w ten sposób bylibyśmy krajem zamorskim. Podobnie było z Madagaskarem, ponoć Francuzi czynili starania aby tą wyspę sprzedać Polsce.
Gdy zwiedzaliśmy wyspę (pierwszy ,,nowy ląd na kontynencie amerykańskim - Espanola'' do którego dopłynął w 1492r Krzysztof Kolumb) byliśmy zaskoczeni przemiłymi ludźmi. Część pracuje w branży hotelowej a pozostali jak 200 lat temu na plantacjach trzciny cukrowej (wielokrotnie za 1 dolara dziennie), przy produkcji kakao, kawy, cygar i rumu . Żyją z dnia na dzień i uważają białych za bogatych ludzi. Wiedzą, że w Europie pieniądze nie lecą z nieba ale każdego Europejczyka stać na zakup butów i zwykłego ubrania a z tym u nich jest różnie. Ciężkie życie wypełniają sobie zabawą tańcząc w rytmie merengue, pijąc mamahuanę (dwa palce miodu, czerwone wino i rum) i obowiązkowo paląc cygaro, kontemplując na hamaku wśród palm kokosowych.
Z dominikańskim pozdrowieniem OLA, OLA
dla wszystkich rekonstruktorów Pułku4PXW
Korsykanin Pietro z rodziną

P.S. Niespodzianka w Austerlitz


RSCN9298_ag.JPG
Plik ściągnięto 322 raz(y) 71,9 KB

DSCN9733.JPG
fizylier Pietro i gorące rytmy merengue
Plik ściągnięto 329 raz(y) 201,45 KB

DSCN9282.JPG
chodźcie tutaj do nas moi kochani żołnierze
Plik ściągnięto 328 raz(y) 244,79 KB

DSCN9857.JPG
palmy o nazwie ,,kana''
Plik ściągnięto 333 raz(y) 191,43 KB

DSCN9729.JPG
chyba zostaniemy tu na dłużej, gdzie nam będzie lepiej
Plik ściągnięto 339 raz(y) 231,41 KB

DSCN9436.JPG
tropikalny domek
Plik ściągnięto 317 raz(y) 220,02 KB

DSCN0535.JPG
Plik ściągnięto 319 raz(y) 208,96 KB

DSCN0194.JPG
miejscowy z tarantulą na twarzy i wężami boa na szyi
Plik ściągnięto 320 raz(y) 232,47 KB

DSCN0150.JPG
roślinność Dominikany
Plik ściągnięto 347 raz(y) 207,29 KB

DSCN0035.JPG
mamahuana krzepi i wzmacnia popęd seksualny
Plik ściągnięto 334 raz(y) 226,91 KB

_________________
Vive La France, Vive La Pologne, Vive La Napoleon Bonaparte
 
     
Sławek Tomanek

Stopień: sierżant starszy
Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 530
Skąd: Police
Wysłany: 2011-12-01, 21:14   

Gratulacje, super wyjazd.
_________________
Własność Honor Ojczyzna Rząd Prawo Cnota
 
     
M.A.R.O. 
szef pododdziału warszawskiego

Stopień: sierżant starszy
Wiek: 55
Dołączył: 20 Sty 2010
Posty: 2316
Wysłany: 2011-12-01, 21:49   

Ja tylko jeszcze raz przypomne pro-forma, ze to nie byly pulki Legii Nadwislanskiej... :-)
 
     
scout 

Dołączył: 25 Sty 2010
Posty: 832
Skąd: P4P XW Warszawa
Wysłany: 2011-12-02, 21:55   

Z przyjemnoscia przeczytalem reportaz. Jest to bardzo fajny tekst, tym bardziej im bardziej wspolczesnosc komentowana jest historia.
A swoja droga to czy Francuzi dbaja o pamiec tam?
Nasze wladze roznie sobie z tym radza, a na pewno szkoda,ze nie ma ciaglosci i jak Pietro zauwazyl okres PRL zasklepil pamiec. Z szeregu Polakow,co tam pozostali tylko nieliczne postacie sa wzmiankowane.
 
     
Sławek Tomanek

Stopień: sierżant starszy
Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 530
Skąd: Police
Wysłany: 2011-12-05, 10:47   

Piotr super wyprawa, super opowieści które potwierdzają potrzeby tylko i wyłącznie pomocy humanitarnej w głąb wyspy, jedynie która to tak na prawdę może poglębić jakąś wiedzę i poczucie patriotyczne a które i tak będzie dalej w materii mitycznej.
Dzięki serdeczne za poczęstunek wyśmienitym rumem (kury nie odbiegał poziomem od nalewki Pitra :-) ).
_________________
Własność Honor Ojczyzna Rząd Prawo Cnota
 
     
Geralt
v-ce szef p. W-wa


Stopień: sierżant
Kompania: fizylierska
Dołączył: 18 Sty 2010
Posty: 1053
Skąd: P4P XW Warszawa
Wysłany: 2011-12-13, 16:04   

fajne zdjęcia. Gdy się tak patrzy na nie i porówna z jesienną aurą za oknem, to można przypuszczać, że część naszych żołnierzy być może wcale nie rwała się do powrotu na ojczystą ziemię.
 
     
M.A.R.O. 
szef pododdziału warszawskiego

Stopień: sierżant starszy
Wiek: 55
Dołączył: 20 Sty 2010
Posty: 2316
Wysłany: 2011-12-13, 18:38   

Bo sie i nie rwali...
Wystarczy poczytac u Ziolka o takich, ktorym sie spodobaly Karaiby i zaczeli sie (ze znacznymi sukcesami) parac morskim piractwem. Jeden czy dwoch wrocilo i byli oficerami w Armii XW ale wiekszosc "piraciła" do konca swoich dni i mieli sie dobrze.. ;-)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Forum Komputerowe and Arek
Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 13