Rok 1811

ALBUHERA

mini_albuhera

      W kwietniu 1811 roku do Sewilli zostają odkomenderowane obydwie kompanie grenadierskie (po jednej z każdego batalionu), gdzie marszałek Soult gromadzi wojsko dla planowanych operacji.
16 maja 1811 dochodzi do bitwy pod Albuera, pomiędzy wojskami marszałka Soulta a Armią południa gen. Beresforda. Bitwa taktycznie nie rozstrzygnięta, prowadzona w strugach ulewnego deszczu, pomimo zdecydowanego naporu kawalerią (wspaniala szarża Ułanów) i dywizją Girarda. Biorą udział obydwie kompanie grenadierskie (wchodząc w skład korpusu grenadierskiego 1000 grenadierów i 33 oficerów). Po dwóch godzinach, gdy deszcz ustał angielski gen. Cole prowadząc kontratak 4 dywizji piechoty odrzuca Francuzów. Bitwa ta zatrzymała wyprawę dla oblężenia twierdzy Badajoz.

Orde de bataille:
Siły brytyjskie: głównodowodzący – marsz William Carr Beresford
Korpus angielsko-portugalski:
kawaleria: mjr. gen. Lumley
Brygada ciężkiej kawalerii: Colonel de Grey:
3 Rgt. Dragonów Gwardii, 4 Rgt. Dragonów, 13 Rgt. Lekki Dragonów
Brygada kawalerii portugalskiej: płk Otway:
1st Rgt. Dragonów Portugalskich, 7th Rgt. Dragonów Portugalskich,
1szy Sqn of 5th and 8th Portuguese Dragoons.
2 Dywizja – mjr. gen. Stewart
1 Brygada – por. płk. Colborne
1 batalion z 3 Rgt. Piechoty, 2 batalion z 31 Rgt. Piechoty,
2 batalion z 48 Rgt. Piechoty, 2 batalion z 66 Rgt. Piechoty.
2 Brygada – mjr.gen. Hoghton
29 Rgt. Piechoty, 1 batalion z 48 Rgt. Piechoty, 1 batalion z 57 Rgt. Piechoty
3 Brygada – por.płk. Abercromby
2 batalion z 28 Rgt. Piechoty, 2 batalion z 34 Rgt. Piechoty,
2 batalion z 39 Rgt. Piechoty, 3-5 kompania 60th Rgt. Piechoty
4 Dywizja – gen.mjr. Lowry Cole
1 Brygada – por.płk. Sir William Myers:
1 batalion z 7 Rgt. Królewskich Strzelców,
2 batalion z 7 Rgt. Królewskich Strzelców,
1 batalion z 23 Rgt. Królewskich Strzelców.
Brygada portugalska - brigadier gen. Harvey:
1 batalion z 2 Portugalskiego Rgt. Piechoty Liniowej
2 batalion z 2 Portugalskiego Rgt. Piechoty Liniowej
2 batalion z 14 Portugalskiego Rgt. Piechoty Liniowej,
1 Loyal Lusitanian Legion
2 Kompania Lekka z 27 Rgt. Piechoty,
1 Kompania Lekka z 40 Rgt. Piechoty,
Kompania Lekka z 97 Rgt. Piechoty,
Dywizja portugalska – mjr.gen Hamilton
1 Brygada – brygadier gen. Archibald Campbell:
1 i 2 bataliony z 4 Portugalskiego Rgt. Piechoty Liniowej,
1 i 2 bataliony z 14 Portugalskiego Rgt. Piechoty Liniowej,
2 Brygada – brygadier gen. Luiz Fonseca:
Brygady niezależne:
Brygada niemiecka: mjr.gen. Charles, Baron von Alten:
1 i 2 Bataliony Piechoty Lekkiej z King’s German Legion
Brygada portugalska – płk. Collins:
1 i 2 Bataliony z 5 Portugalskiego Rgt. Piechoty Liniowej
5 Regiment Caçadores
Artyleria – mjr. Dickson:
Artyleria Królewska - Lefebre
Bateria artylerii Hawkera
Bateria Kings German Artillery - Cleeve
Bateria Kings German Artillery - Braun
Bateria Artylerii – Braun
Bateria Artylerii - Arriga
Artyleria portugalska.

Siły hiszpańskie: głównodowodzący kpt.gen. Joachim Blake
Kawaleria:
Brygady kawalerii - Loy i
Brygady kawalerii Penne Villemur
Dywizja Vanguard - gen. Lardizabal
3 Dywizja – gen. Ballasteros
4 Dywizja – gen. Zayas
Brygada Estremadury – gen. de Espana
Artyleria: 2 baterie - płk de Miranda.

mini_albuhera

  Siły francuskie: głównodowodzący marszałek Soult
Kawaleria: gen. Latour-Maubourg
1 Brygada – gen. Briche
2 Brygada – gen. Bron
3 Brygada – gen. Bouvier des Ecats
1 Dywizja – gen. Girard
2 Dywizja – gen. Gazan
Brygada gen. Werlé’s
Brygada gen. Godinot
Batalion kombinowany grenadierów
Artyleria – gen. Ruty: 48 dział.

Straty angielskie - 6 tys, hiszpańskie – 2 tys. żołnierzy, straty francuskie 8 tys. żołnierzy. Ginie generał Werle, dowództwo dywizji obejmuje gen. Dembowski. Giną kpt. Ludwik Babski, kpt. Franciszek Brochocki (Bachecki?), por. Antoni Jabłoński, straty sięgają około 36% na 1000 grenadierów.

Z końcem maja 1811 kompanie grenadierskie pułku 4-go piechoty Księstwa Warszawskiego powracają do Malagi.

 

ALHAURIN

      Pomiędzy majem a sierpniem 1811 roku, podczas gdy Pułk 4-ty pełnił służbę garnizonową w Maladze posterunek w Alhaurin, najbardziej wysunięty od Malagi ku górom Ronda a pod dowództwem kpt. Mateusza Zdziennickiego obsadzony przez jedną kompanię i 10 dragonów broni się przez 48 godzin przed hiszpańskimi regularnymi oddziałami gen. Francisco Ballesterosa. Odsiecz z Malagi uwalnia oblężonych.

XIMENA DE LA FRONTIERA

      We wrześniu 1811 korpus 4-ty, w tym Dywizja Księstwa Warszawskiego przemieszczony zostaje do Murcji celem wyprawy w kierunku Garnizonów angielskich w Gibraltarze, Taryfie i Kadyksie oraz hiszpańskiemu korpusowi gen. Francisco Balesterosa. Genezę tej sytuacji tak sumuje w swoich pamiętnikach Józef Rudnicki: ”Jenerał hiszpański Valesteros, zebrawszy w różnych prowincjach do sześciu tysięcy wojska regularnego i do tego znaczną liczbę powstańców i górali, miasto Ronda i jego okolice zajął, na koniec podbiciem całej prowincji Malagi zagrażał. W takiem położeniu rzeczy marszałek Soult wysłał z Sewilli dywizję generała Goudinot, a naszemu półkowi 4-mu polecił Malagę opóścić, brzegów Morza Śródziemnego ciągle się trzymać i na nieprzyjaciela od strony miasta Marvelli uderzyć.” <1> We wspomnieniach kpt. Józef Rudnicki wspomina nastrój jaki towarzyszył wymarszowi żołnierzy pułku 4-go polskiego: „Skoro się mieszkańcy Malagi dowiedzieli, że zapewne już ostatni raz garnizon ten opuszczamy, ze szczerymi łzami po bratersku nas zegnali”. <2> Pułk 4-ty piechoty maszeruje wzdłuż wybrzeża. Po dwóch dniach marszu pułk 4-ty dociera do Marvelli, gdzie łączy się z 32 pułkiem piechoty francuskiej, nieprzyjaciel rozpoczął cofać się w stronę Gibraltaru, będącego twierdzą brytyjską obsadzoną i ufortyfikowaną bardzo silnie. Obydwa pułki złączywszy się, aż do miasta Himenes de la frontiera (Ximena de la frontiera -przyp.aut.) postąpiły; jest ono o mil cztery od Gibraltaru odległe, tu się z obydwoma pułkami piechoty 4-tym polskim i 32-gim francuskim miła połączyć dywizja z Sewilli wysłana, lecz dla trudnej przeprawy czyli opieszałości, na dzień oznaczony nie przybyła; mieszkańcy Himenes de la Frontiera pozostawiwszy domy swoje otworem, za korpusem Vallesterosa wynieśli się. <3> 24 września 1811 Pułk 4-ty piechoty XW i pułk 32 piechoty francuskiej docierają do miasta Ximena de la Frontiera. Obydwa pułki przenocowały tutaj spokojnie, lecz nadedniem, niemogąc się doczekać tylokrotnie rzeczonej dywizji, naprzód jeszcze ku Gibraltrarowi maszerować postanowiliśmy. <4> 25 września 1811 podczas przejścia przez wzgórza obsadzone przez Hiszpanów wywiązuje się walka. Skoro tylko kolumny z miasta się ruszyły, natychmiast Hiszpanie atakować i oskrzydlać nas poczęli. <4> Kolumna zostaje momentalnie związana walką. Kiedy się już rzęsisty ogień rozpoczął, - wspominał kpt. Józef Rudnicki - jenerał francuski brygadą tą komenderujący, rozkazał półkownikowi Wolińskiemu z półkiem w środek nieprzyjaciół uderzyć i przez to drogę na góryutorować; tylko wytrawnemu męstwu żołnierza przypisać tu należy, żeśmy Hiszpanów przelamali i pierwszą górę cierniem porosłą zajęli. Na koniec weszliśmy w takie zarośla, wktórych zapewne nigdy noga ludzka nie postała. Hiszpanie w przechodach górzystych przy rzęsistym ogniu śmiało biegli za nami, lecz za to każdą pozycjęprzez nas im pozostawioną krwią swoją opłacali a wówczas gdy natarczywie na kompaniję kapitana Zdziennickiego nacierali, półkownik Woliński mając już nieco zmysły pomieszane, sam z małą liczbą woltyżerów pod komendą kapitana Radzimińskiego zostających, na sześćkroć silniejszych nieprzyjaciół uderzyli i przez tę nie w swoim miejscu odwagę, Radzimińskiego życia pozbawili sam w niewolę się dostał. <5> Tak oto nieopatrznie oddzielony z woltyżerami płk. Woliński jest ranny i dostaje się do niewoli, ginie kpt. Radzimiński, a kompania woltyżerska z dużymi stratami za pułkiem przebija się do miasta Arcos. Pułk dalej prowadzi kpt. Feliks Rylski. Dalsze losy tak opisuje Rudnicki: Na koniec po trudnych przez zarośla przejściach przez niewolników (jeńców - przyp.aut.) hiszpańskich pod karą śmierci zmuszonych, do głównego traktu doprowadzeni zostaliśmy. Tu wolniej maszerując, nad rankiem do miasta Arcos, gdzie był garnizon francuski, przybyliśmy. W tej niepotrzebnej bitwie, utraciliśmy kapitana Radzimińskiego, kilku rannych także strony francuskiej jak i naszej oficerów, i przeszło 200 żołnierzy. <6> Pułkownik Woliński został uwolniony w roku 1812 i dotarł do pułku odczas kampanii rosyjskiej pełniącego służbe garnizonową w Smoleńsku.


<1> - Józef Rudnicki „Pamiętniki Józefa Rudnickiego zawarte w Piśmie Zbiorowym Wileńskim na rok 1862, Wilno, op.cit. str.83-84
<2> - ibidem, op.cit., str. 84
<3> - ibidem, op.cit., str. 84
<4> - ibidem, op.cit., str. 84
<5> - ibidem, op.cit., str. 84
<6> - ibidem, op.cit., str. 84-85

 

© Konrad Bartłomiej Obrębski, Warszawa 2008